W swoim wyroku z 15 października 2025 r. (sygn I PSKP 24/25) Sąd Najwyższy potwierdził, że nie każdy konflikt, który występuje w miejscu pracy jest mobbingiem, a bycie stroną konfliktu nie uprawnia pracownika do domagania się od pracodawcy odszkodowania za mobbing w miejscu pracy.
Sprawa pracownicy jednostki wojskowej
Sprawa, w której orzekał SN dotyczyła pracownicy cywilnej w jednostce wojskowej, która popadła w konflikt z inną pracownicą, co skończyło się ostatecznie sporem z pracodawcą, a po ośmiu latach zwolnieniem skonfliktowanej powódki. Z akt sprawy wynikało, że powódka to osoba dużej wiedzy merytorycznej, ale równocześnie bardzo wymagająca, dominująca, nielubiąca sprzeciwów, apodyktyczna i lubiącą mieć nad wszystkim kontrolę. W ocenie współpracowników tworzyła w środowisku pracy nerwową i stresującą atmosferę.
Powódka po zwolnieniu wystąpiła do sądu o odszkodowanie i zadośćuczynienie w związku z mobbingiem, a także o premię oraz wynagrodzenie za urlop, w kwotach: 200 tys. zł tytułem zadośćuczynienia z tytułu stosowania mobbingu, 111 tys. zł tytułem odszkodowania, oraz 2169 zł, na którą to kwotę składała się zaniżona premia i wynagrodzenie urlopowe.

Ocena sądów kolejnych instancji
Sądy kolejnych instancji nie dopatrzyły się mobbingu w rozpatrywanej sprawie, a ostatecznie Sąd Najwyższy podkreślił, że samo istnienie konfliktu w pracy, bez elementów nękania, zastraszania czy izolowania nie może być traktowane jako mobbing w miejscu pracy, a konflikt w środowisku pracy nie może być oceniany jako patologia, otwierająca pracownikowi prawo do roszczeń odszkodowawczych. Jak podkreślił Sąd odszkodowanie przysługuje pracownikowi „który doznał mobbingu lub wskutek mobbingu rozwiązał umowę o pracę”.